Data modyfikacji: 2015-10-07 09:58
Artykuły >> Wylinka u patyczaków

Wylinka u patyczaków

Patyczaki, jako owady, pokryte są chitynowym pancerzykiem i aby rosnąć muszą go cyklicznie zrzucać. Proces ten nazywa się linieniem. Jest to bardzo ciekawe zjawisko, stosunkowo trudne do zaobserwowania u tych owadów, gdyż zwykle odbywa się w nocy, najczęściej pomiędzy pierwszą a drugą. Mimo wszystko można je także zaobserwować w dzień.

Linienie regulowane jest hormonalnie. Typowym hormonem odpowiedzialnym za ten proces jest akdyzon, wytwarzany w gruczole przedtułowia (protorakalnym) u owadów.


W proces linienia zaangażowane są wszystkie komórki naskórka. Inicjują go komórki neurosekrecyjne zwojów mózgowych, których wydzielina, za pośrednictwem ciał sercowatych. powoduje wydzielanie ekdyzonu. Przy jednoczesnej obecności hormonu juwenilnego komórki naskórka wydzielają pod starym oskórkiem oskórek nowy.


Na kilka dni przed linieniem patyczak przestaje się poruszać i jeść. Fragmenty układu pokarmowego również są wyścielone chityną, więc aby patyczak mógł wylinieć prawidłowo jego przewód pokarmowy musi być pusty. Jako, że nie musi w tym czasie szukać jedzenia pozostaje w bezruchu przez kilka dni. Pomimo przerwy w jedzeniu patyczak nie staje się wychudzony, jego pancerzyk jest wciąż rozciągnięty, przez co owad zachowuje wygląd najedzonego. Pod światło jednak wyraźnie widać, że jest pusty w środku. Gdy stary pancerzyk zacznie oddzielać się od położonego pod spodem nowego, owad nieco zmatowieje. W dniu linienia, najczęściej o zmierzchu, patyczak nagle ożywia się i próbuje wspiąć się najwyżej jak tylko może. Szuka miejsca, gdzie nie będzie zagrożony kontaktem z podłożem w czasie linienia. Następnie ustawia się w odpowiedniej pozycji. Niektóre gatunki patyczaków zwisają wtedy z gałęzi na wyprostowanych sześciu nogach, z głową lekko nachyloną w dół, inne podobnie jak modliszki wiszą wyłącznie na czterech tylnych nogach, a na przykład Heteropteryx dilatata zawisa pionowo w dół trzymając się gałązki tylko ostatnią parą odnóży. Na kilka godzin przed rozpoczęciem procesu odwłok owada zaczyna pulsować. Skurcze powtarzają się, co około dwie sekundy i na początku są bardzo delikatne, po czym powoli przybierają na sile. Tuż przed pęknięciem pancerza po patyczaku widać, ze każdy skurcz, to dla niego ogromny wysiłek. Jednocześnie zmieniają się proporcje ciała patyczaka. Odwłok, wcześniej gruby, chudnie, a głowa i tułów sprawiają wrażenie jakby miały zaraz pęknąć (istotnie, przecież o to chodzi), gdyż hemolimfa jest przepompowywana do przodu ciała. Gdy ciśnienie hemolimfy osiągnie odpowiednią wartość, pancerzyk za głową pęka podłużnie i patyczak zaczyna wysuwać się ze starego okrycia przez tak powstałą dziurę. Jak większość nadrzewnych stawonogów wykorzystuje w tym celu pomoc siły grawitacji i wysuwa się z pancerza do dołu. By rozciągnąć nowy pancerzyk do rozmiarów większych od poprzedniego pompuje do wnętrza ciała powietrze. Jest to widoczne, gdyż pancerz na głowie jest jeszcze na tyle miękki, że pracujące mięśnie tłoczące powietrze do wnętrza owada rytmicznie odkształcają miejsca na głowie, do których są przyczepione. Pod koniec procesu owad wysuwa nogi z wylinki i dopóki nie staną się wystarczające mocne, by utrzymać jego ciężar, zwisa przyczepiony do starego naskórka końcem odwłoka. Jego pancerz wtedy wysycha, a że owad jest napompowany powietrzem, po wyschnięciu będzie większy niż przed wylinką. Po kilkunastu minutach, gdy nowy pancerzyk już nieco stwardnieje, patyczak wspina się na wylinkę i wyciąga z niej koniec odwłoka. Kilka minut później wypompowuje powietrze i widać, jaki jest chudy. Nowy pancerzyk jest wyraźnie dłuższy od poprzedniego, jednak rozciągnie się do poprzednich proporcji dopiero po kilku dniach żerowania. Oprócz oskórka, zwanego po odrzuceniu wylinką, w trakcie linienia zrzucane są także wyściółki oskórkowe jelita przedniego i tylnego (o których była już wcześniej mowa), tchawek oraz narządów tympanalnych. 










 

Zdjęcia przedstawiają liniejącego ze stadium L4 na L5 patyczaka indyjskiego.

Patyczaki przechodzą w ciągu życia z góry określoną liczbę wylinek, po ostatniej stają się dorosłe i przestają rosnąć. Samce linieją o jeden raz mniej niż samice, przez co są mniejsze. 

Podczas linienia mogą odrastać utracone części ciała, szczególnie czułki i nogi. Aby jednak zrzucenie wylinki było możliwe, patyczak musi mieć co najmniej 4 sprawne odnóża żeby zawisnąć na gałęźi i prawidłowo zrzucić stary naskórek. Owady niedożywione też często mają problemy z linieniem.


Pierwszym pokarmem patyczaka po linieniu jest zazwyczaj jego wylinka. Dzięki temu owad odzyskuje część składników starego pancerza. Dlatego wylinki stosunkowo rzadko można znaleźć w terrarium, a jak już są, to niekompletne. 
Odstęp pomiędzy linieniami u straszykowatych wynosi od dwóch tygodni do dwóch miesięcy i zależy od gatunku i warunków w terrarium. Nie zawsze jednak większe gatunki rosną wolniej.


Linienie jest najbardziej niebezpiecznym momentem w życiu owada, ze względu na to, że jego pancerz jest wtedy bardzo delikatny. Jeśli mu się w tym przeszkodzi lub patyczak spadnie, może się zdeformować, nawet w takim stopniu, że nie będzie zdolny do przeżycia. Linienie ułatwia wysoka wilgotność powietrza, a czynnikiem bardzo niekorzystnym jest przegęszczenie w terrarium. Patyczak czerwonoskrzydły na zdjęciu został podczas swojego drugiego linienia zrzucony na ziemię przez przechodzącego obok innego patyczaka. Zauważyłem to jednak w porę i zdążyłem przyszpilić koniec wylinki do półki. Dzięki temu patyczak nadal wisiał w powietrzu i mimo wszystko pomyślnie zrzucił wylinkę. Jest to sposób, którym można uratować owady, które spadły na podłoże podczas lienienia.

Niektóre gatunki patyczaków, jak na przykład patyczak skrzydlaty posiadają również skrzydła. Rozwijają się one z zalążków na grzbiecie, jednak dopiero w czasie wylinki imaginalnej (ostatniej, po niej patyczak staje się dorosły) rozwijają się do właściwej wielkości. Skrzydła zaczynają rozciągać się w momencie, gdy zostają wysunięte ze starej wylinki i osiągają pełną wielkość, mniej więcej, kiedy pancerzyk owada stwardnieje do końca. 




Zdjęcia przedstawiają końcowy etap wylinki imaginalnej patyczaka skrzydlatego.

Tuż przed przejściem wylinki imaginalnej u gatunków uskrzydlonych zawiązki skrzydeł przybierają kolor, jakie skrzydła mają mieć u formy dorosłej. Grubieją też wyraźnie i zaczynaja odstawać od ciała. Gdy ma się troche wprawy można po ich wyglądzie poznać owada, który niedługo przejdzie ostatnie linienie. Zazwyczaj przygotowania owada do linienia imaginalnego trwają nieco dłużej niż do któregoś wcześniejszego. Wynika to z tego, że w jego ciele zachodzą większe zmiany.


Zdjecie przedstawia zawiązki skrzydeł patyczaka czerwonoskrzydłego na kilka godzin przed ostatnim linieniem. 

Warto też wspomnieć o kluciu się z jaja. Patyczak tuż po wyjściu z jaja jest zaskakująco duży. Wygląda jakby był większy, niż zmieściłby się w jaju. Dzieje się tak, dlatego że mały patyczak wewnątrz skorupki jest tak samo ściśnięty jak wewnątrz starej wylinki i po wykluciu rozciąga się także pompując powietrze. Jedyna różnica jest taka, że jajo w żaden sposób nie przypomina kształtem patyczaka. Dlatego też młode zauważone bardzo krótko po wykluciu są dziwnie krótkie i często pokrzywione.



Zdjęcie przedstawia jajo, larwę dzień po wykluciu i skorupkę jaja patyczaka czerwonoskrzydłego. 

Tekst i zdjęcia: Radek Pomagalski Uzupełnił Niedościgniony